niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 2. ,, Dzieło ,,

* Oczami Jane *
Weekend, weekend, weekend. No i kurwa adijos szkoło! Chociaż już prawie do niej nie chodzimy.. no wiecie wagary, robimy sobie wolne często, bardzo często. Oglądam sobie z Amy teletubisie. No a jakby tak ożyły i nas zjadły?! Fajnie byłoby, ale to tylko moja cholernie, pierdolona wyobraźnia.
-Ten teletubiś się zesikał! - powiedziała Amy, no tak jesteś genialna. Pogłaskałam ją po główce.
-Tak, tak.
-Jane, zobacz co ja tu mam. - rzekł głos za mną.
-Harry..
-Tak jestem Harry i zjadam twoje kakałko! - rzekł zadowolony. Dobra przegiął. Moja mina była jak kamień, zaczęłam go gonić. Wywalił pusty pojemnik. NIE!
-Zabije cię..
-Kurwa mać. - Rzuciłam się na niego, przybiegła Amy.
-Kochanie opanuj te nerwy.
-Spierdalaj! - wykrzyknęłam.
-Kupisz mi nowe, rozumujesz to człowieku?!
-Ro-Zu-mu-je!
-Zapierdalaj teraz do sklepu.
-A i kup mi cukierki! - dodała Amy. Ah, jak zwykle. Tylko te cukierki, zęby ci się zjebią. No, jeżeli jeszcze masz. Jestem podła. Każdy siedział na dole, nawet tego nie zauważyłam, patrzyli się jak na wariatów. Oni żrą, żrą jedzenie!
-Skąd wzięliście jedzenie? - zapytałam.
-Z lodówki, otworzyliśmy lodówkę, tam było, wzięliśmy, zamknęliśmy lodówkę. -  wytłumaczył Nial. Zrozumiałam przekaz. Myślałam, co zjeść. Z moich zamyśleń, wyrwał mnie dzwonek telefonu domowego. Odebrał Lou.
-Hallo? - zapytał.
-Dzieńdobry, dlaczego nie było was na 3,4,5,6,7,8 lekcji?!
-Yyy.. no tak Amy wpadła pod auto! I musiliśmy jechać do szpitala, mogła umrzeć i nadal może. Chociaż jest już w domu.
-Ojej, przykro mi. A mógłbyś chłopcze ją dać?
-Ehhe.. no dobrze.
-Amy chodź, dyrektor cię woła.
-Co kurwa?
-Zostałaś niby potrącona przez samochód, więc udawaj..
-Dobra. - powiedziała i wzięła słuchawkę. No jakie przedstawienie.
-Hallo?
-Dobry. Jak się pani Amy czuję?
-Źle.
-Dobrze, a wie pani że może pani nie zdać?
-Duszę się, boże lekarza! - położyła się na ziemi, i odłożyła słuchawkę.
-Duszę się? Serio?! - zapytałam.
-Noo, a co miałam wymyśleć? Jak pan genialny, powiedział że zostałam potrącona.
-Przepraszam.
-Okej.
-Koniec? - zapytałam.
-Koniec. Gdzie Harry?
-W sklepie.
-Wróciłem - wykrzyknął, otwierając drzwi.
-O wilku mowa. Czekaj czemu ja tak powiedziałam?!
-Face palm. - Tak więc, reszta dnia minęła nam spokojnie. Tylko, jest jeden problem. Trzeba pomalować Amy do szkoły w poniedziałek, no bo przecież ma wyglądać jakby auto ją przejechało. Niestety ja nie umiem malować, lecz Danielle, Perrie, Jesy, Jade, Leigh-Anne, no tak jeszcze Eleanor.
-Dziewczyny, będziemy musiały naszą Amy wymalować, jakby ją tir potrącił.
-Hę? Chyba się przesłyszałam. Co, kurwa?!
-No to kurwa! W poniedziałek.
-Zajebe cię.. - Ahh, kocham ten sarkazm.
* 3 godz potem *
Jest 19.00. Że która?! Dlaczego weekend tak szybko mija, a szkoła nie. Jest 24 czerwiec. Który?! Fuck yea, niedługo wakacje i znów będzie melanż. Nudzi mi się, nudzi mi się, wiem namaluję portret!
-Amy ustaw się, namaluję cię! - Zrobiła to co kazała, a ja zaczęłam robić swoje dzieło. Po jakiejś godzinie skończyłam swój wybitny obrazek.
-Zobacz! http://sketchtoy.com/40983139  . Tak wiem mam talent artystyczny.
-Okej, to teraz ja. - Po tym samym czasie również skończyłam. Urzekł mnie jej rysunek, łezka mi spłynęła. Czy ja naprawdę jestem taka piękna?! : http://sketchtoy.com/40983340 . Nie wierze ze to prawda, a jednak?! Jednak cuda się zdarzają. Zauważyłam, że każdy obok nas już dawno śpi. Tak wcześnie? Spojrzałam na zegarek, jeszcze raz. 24.00 No zajebiście! Przegapiłam tabalugę!

niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 1. ,, Wagary? ''

 Polski. Język polski.. my gnijmy w szkolę, a niech jakieś bachory bawią się w przedszkolu. Kurwa, takie życie. Nudno, nudno, nudno więc tak Louis je potajemnie marchewki, Harry rysuję w zeszycie liczbę 69, Niall je big burgera, Zayn poprawia włosy, a Amy straszy Liama łyżkami. No i jeszcze Natalie, która bawi się palcami. Została nam jeszcze ja, uprawiam patrzenie się w okno. Ciekawe, no nie? Pytanie, dlaczego wszyscy jesteśmy w 1 klasie, chociaż każdy ma inny wiek. Tak więc, Natalie nie zdała, ja również, a Amy jest o rok młodsza.
-Pssss. która godzina? - zapytałam Amy.
-12.20, za 5 minut dzwonek. - odpowiedziała, baba chyba to zauważyła..
-Panno Amy dlaczego rozmawiasz? - każdy wzrok wrócił się na nią, oj bidna.
-Nie rozmawiam, ja tylko.. - próbowała się usprawiedliwić.
-Więc jeżeli to powiesz, dostaniesz 5. Kiedy zmarł Fryderyk Chopin?
-Więc, jeżeli to powiesz, dostaniesz 5. Kiedy zmarł Frygeryk Chopin? - powiedziała i usiadła, akurat wybił dzwonek, a Pani popatrzyła się na nią miną poker face.
-Wagary? - podniósł brwi Harry.
-No jasne. - odpowiedziałam.
-Taa. - powiedziała Amy.
-Dobra. - rzekła Natalie. - Każdy kiwnął głową na tak, oprócz Nialla.
-Pod warunkiem, że na obiad będzie pizza! - wykrzynął.
-O to się nie martw. - mrukłam. Czym prędzej wybiegliśmy z budynku, wsiedliśmy do auta, no i brum, brum pojechaliśmy.
-Głodna jestem. - rzekła Amy.
-Ja też. Zjadłbym marchewki. - dodał Tommo.
-Ja cukierki.
-Jak zwykle. - prychnął.
-Ej ty jak zwyke, żresz marchewki. - dodała.
-Nie obrażaj marchewek, bo będzie źl...
-Zamknijcie ryje. - przerwała im Natalie.
-Jesteśmy! Dom teletubisiów! ( Czyt. nas.).
-Tinki winki!
-Lala!
-Dipsy!
-Po! - Tak zakończyła się przygoda teletubisów, ponieważ weszliśmy do domu. Morał tej bajki jest krótki i niektórym znany jeżeli idziecie na wagary szybko spierdalajcie do domu. Trochę się nie zrymowało, ale chuj z tym.  No i każdy rozszedł się we wszystkie strony świata, czyli naszego domu. Tak naszego domu. Poznaliśmy się wszyscy przez przypadek, z Harrym znam się od przedszkola jebłam go w jaja, no i mnie polubił, a ja jego. Amy od 2 klasy, chodziła po mieście i zajebała mi kanapkę. A potem wyznała mi ze lubi mnie. Louis na ulicy, wpadł na mnie. Zayn, Niall i Liam w szkole.

Bohaterowie.

Amy
16 lat.
Lubi : Fotografia, Gra na gitarze, Cukierki.
Nie znosi : Kłamstw. 
Jedyna jej kumpela to Jane.
 Mieszkają razem.
Rodzice mają ją w dupie. 


Jane.
17 lat.
Lubi : Muzyka, Fotografia, Kakałko.
Nie znosi : Podrywaczy. 
Miła tylko dla przyjaciół. 
Mieszka razem z Amy.
Rodzice to szmaty.


Natalie.
17 lat.
Lubi : Sport, Sex, Muzyka.
Nie znosi : Pustych lasek.
Miła dla Jane. 
Nie przepada za Amy. ( Myśli że jest cienka )
Z rodzicami utrzymuję kontakt.


One direction.
Louis Tomlinson.
Liam Payne.
Zayn Malik.
Harry Styles.
Niall Horan.

Eleanor Calder.


Danielle Peazer.

Perrie Edwards
Jesy Nelson
Jade Thirlwall
Leigh-Anne Pinnock

Emily.
 10 lat.
     Zginęła w wypadku samochodowym, wraz z rodzicami.


Teletubiś - morderca
1100000000000 lat.
Poluje na 16 latki, 17.

Buka.
Stara buka.
Bije ludzi.
Nie wymawia r.


Tabaluga.
Grozi że zabiję w nocy.



I inni...