niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 1. ,, Wagary? ''

 Polski. Język polski.. my gnijmy w szkolę, a niech jakieś bachory bawią się w przedszkolu. Kurwa, takie życie. Nudno, nudno, nudno więc tak Louis je potajemnie marchewki, Harry rysuję w zeszycie liczbę 69, Niall je big burgera, Zayn poprawia włosy, a Amy straszy Liama łyżkami. No i jeszcze Natalie, która bawi się palcami. Została nam jeszcze ja, uprawiam patrzenie się w okno. Ciekawe, no nie? Pytanie, dlaczego wszyscy jesteśmy w 1 klasie, chociaż każdy ma inny wiek. Tak więc, Natalie nie zdała, ja również, a Amy jest o rok młodsza.
-Pssss. która godzina? - zapytałam Amy.
-12.20, za 5 minut dzwonek. - odpowiedziała, baba chyba to zauważyła..
-Panno Amy dlaczego rozmawiasz? - każdy wzrok wrócił się na nią, oj bidna.
-Nie rozmawiam, ja tylko.. - próbowała się usprawiedliwić.
-Więc jeżeli to powiesz, dostaniesz 5. Kiedy zmarł Fryderyk Chopin?
-Więc, jeżeli to powiesz, dostaniesz 5. Kiedy zmarł Frygeryk Chopin? - powiedziała i usiadła, akurat wybił dzwonek, a Pani popatrzyła się na nią miną poker face.
-Wagary? - podniósł brwi Harry.
-No jasne. - odpowiedziałam.
-Taa. - powiedziała Amy.
-Dobra. - rzekła Natalie. - Każdy kiwnął głową na tak, oprócz Nialla.
-Pod warunkiem, że na obiad będzie pizza! - wykrzynął.
-O to się nie martw. - mrukłam. Czym prędzej wybiegliśmy z budynku, wsiedliśmy do auta, no i brum, brum pojechaliśmy.
-Głodna jestem. - rzekła Amy.
-Ja też. Zjadłbym marchewki. - dodał Tommo.
-Ja cukierki.
-Jak zwykle. - prychnął.
-Ej ty jak zwyke, żresz marchewki. - dodała.
-Nie obrażaj marchewek, bo będzie źl...
-Zamknijcie ryje. - przerwała im Natalie.
-Jesteśmy! Dom teletubisiów! ( Czyt. nas.).
-Tinki winki!
-Lala!
-Dipsy!
-Po! - Tak zakończyła się przygoda teletubisów, ponieważ weszliśmy do domu. Morał tej bajki jest krótki i niektórym znany jeżeli idziecie na wagary szybko spierdalajcie do domu. Trochę się nie zrymowało, ale chuj z tym.  No i każdy rozszedł się we wszystkie strony świata, czyli naszego domu. Tak naszego domu. Poznaliśmy się wszyscy przez przypadek, z Harrym znam się od przedszkola jebłam go w jaja, no i mnie polubił, a ja jego. Amy od 2 klasy, chodziła po mieście i zajebała mi kanapkę. A potem wyznała mi ze lubi mnie. Louis na ulicy, wpadł na mnie. Zayn, Niall i Liam w szkole.

1 komentarz:

  1. Przepraszam, że komentuje dopiero teraz, chodź miałam wcześniej. Po prostu jakoś wyleciało mi z głosy. Jeszcze raz przepraszam.
    Rozdział jest w porządku. Naprawdę fajny. Podoba mi się ;)
    Haha nie wiem czemu ale jak było: 'Morał tej bajki jest krótki i niektórym znany jeżeli idziecie na wagary szybko spierdalajcie do domu.' to zamiast na końcu przeczytać 'do domu' przeczytałam 'do mamy' haha ;)

    OdpowiedzUsuń