ROZDZIAŁ DEDYKOWANY DLA LOLI HORAN <3! KOCHAM CIĘ.
* Oczami Jane *Amy, dziś bardzo dziwnie się zachowała, zatrzymując auto. Nie wiem, o co jej chodziło. No ok, przeszłość to przeszłość. Nie wracajmy. Jesteśmy już w domu od 30 minut. Co robimy? Nic. Jak zwykle. Jutro zakończenie roku szkolnego i wolność. W Poniedziałek, powinien być w Piątek, ale tak wypadło.. Teraz jem kakałko, które nazywa się Puchatek. Ha ha, Puchatek. Kubuś Puchatek. Posrana jestem. Harry walczy z Louisem. Amy chyba śpi na kanapie. Liam siedzi na fotelu i bawi się lalkami Toy Story. Zayn układa włosy. Niall, chyba wiadomo, że wpierdala kanapki. On wszystko je i nie grubnie, przekonamy się za kilka lat, jak nie będzie mógł ruszyć, swojego, tłustego dupska z sofy. Eleanor, Danielle, LM malują paznokcie. To nie dla mnie. Natalie jest u rodziców, jak to możliwe, że tak ostra laska, utrzymuję kontakt z rodzicami? Zapomniałam o kimś? Chyba nie. Więc przyłączę się do, nikogo. Godzina 21.00. Zgon. Idę spać, bo nic mi się nie chce. Chciałam usnąć na kanapie, ale zajęta. Położyłam się na Amy, ale ona chamsko mnie zepchnęła. No, kurwa! CHAMSTWO W PAŃSTWIE. DO POŚREDNIAKA, A NIE ŚPISZ! Ona, nadal śpi, co za suka, suka, suka, ale moja kochana. Poszłam do swojego pokoju, położyłam się na łóżko. Nie przebierałam się, bo jestem wykończona niczym. Okryłam się swoją kocem i zasnęłam.
* Ok. 3.00 *
Kurwa, ale napierdala mnie łeb. Przeżuci łam się na drugi bok. AAAAAAAAAAAAAAA TABALUGA! TO SĄ JAKIEŚ KURWA JAJA?! ŻE TABALUGA STOI TERAZ NADE MNĄ?! ŻE CO KURWA!? NIE NO TO JEST DO JĘDZY JEDNEJ SEN. ZAMKNĘ OCZY I JEGO JUŻ NIE BĘDZIE. ZAMKNĘŁAM I OTWORZYŁAM I ON LUB ONA NADAL TU JEST. SPIERDALAJ Z MOJEGO POKOJU!
-Witam. - Że co kurwa on gada?! Albo ona, chuj wie kto to.
-Co chcesz, kurwa?!
-Zabiję cię.
-Tak, kurwa chyba śnisz.
-Przyjdę po ciebie kiedyś.
-Chyba cie posrało. - od powiedziałam, a on zrzucił mnie z łóżka i zaczął latać po pokoju. - Weź spierdalaj! - wykrzyknęłam, a on wyleciał przez okno. Pierdole, co to miało być?! Przyleciała biegiem Amy do pokoju.
-Co się drzesz? - zapytała.
-TABALUGA TU BYŁA!
-I to ty myślisz, że jestem dziwna, kurwa.
-Śpij dziś tu. - Dobra, zaczynam się bać Tabalugi. Westchnęła i położyła się na ziemi. Tak dobrze. Obroni mnie jak Tabaluga znów nas odwiedzi. Czekaj Amy? Amy mnie ocali, chyba śnie. Chuj z tym idę spać.
* Oczami Amy * 7.00 Rano.
-Kurwa Jane, zabierz te giry z mojej szyi! - krzyczałam. - Śmierdzą!
-Spierdalaj, już wstaję!
-Wreszcie.
-Śniła mi się Tabaluga, że próbowała mnie zabić, ale potem odleciała, bo ty przyszłaś.
-Masz pojebane sny. - rzekłam.
-Wiem. - przyznała. Robiłyśmy pierdoły przez 30 min. Kurwa, nienawidzę przychodzić do szkoły na galowo. TO kurwa, jest wkurwiające. Zesłyśmy na dół, każdy już coś żarł, ja jak zwykle wyjęłam z szafki cukierki i jadłam. To moje śniadanie. A Jane śniadanie to kakałko.
-Jedziemy! - usłyszałam głos Hazzy. Pociągnęłam Jane za rękę i skierowałyśmy się do wyjścia.
-------------------------------------------------------------------
Krótki i do dupy, pojebany i nie wiem co jeszcze. Lolluś tęsknie <3 c;.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz